Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Recenzja MISZMASZ ZWANY ŻYCIEM - RECENZJA „MINIATURY NA WIOSENNE DNI" NATSUME SŌSEKIEGO

Okładka; źródło: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

08.03.2021 | 13:07
Autor: Justyna Szumiec

Lektura tylko dla studentów japonistyki czy coś więcej? Czy szkice autora „Jestem kotem” zainteresują zwykłego czytelnika?

W historii Japonii okres Meiji (1868-1912) oznacza spotkanie kultury Kraju Kwitnącej Wiśni z zachodnią. Był to czas dynamicznych zmian we wszystkich aspektach życia Japończyków, niezależnie od ich warstwy społecznej czy poziomu życia. Dla literatury lata te są punktem zwrotnym – upowszechnienie oświaty i dostęp do zachodnich książek nieodwracalnie zmieniły japońskie narracje. To właśnie wtedy powstała współczesna powieść japońska, jaką dzisiaj znamy – shōsetsu (小説). Słowem tym opisywano zarówno powieść, jak i nowele czy opowiadania. Wtedy też wykształciły się typowe dla literatury japońskiej elementy: bohater, który zamiast konkretnej osobowości reprezentuje pewien typ czy luźne fabuły, najczęściej będące powiązaniem epizodów. Był to początek zmian, których efekty możemy podziwiać dzisiaj wśród autorów ostatnich bestsellerów.

Natsume Sōseki urodził się właśnie w tym momencie. Żył i tworzył przez większą część swojego życia w okresie Meiji i był świadkiem zmian, jakie pojawiły się wówczas w Japonii. Wykształcony zarówno w literaturze chińskiej, jak i brytyjskiej, doskonale znał różnice i podobieństwa między tymi dwoma literackimi światami. Zamiast jednak dołączyć do jednego z popularnych wtedy nurtów pisarskich, Sōseki zawsze był i pozostał indywidualistą, którego trudno zaliczyć do konkretnej grupy. Obecnie jest dla Japończyków klasykiem, autorem, którego każdy zna i czyta. W Polsce wydano już wiele jego bardziej znanych powieści takich, jak: „Jestem kotem”, „Wrota” oraz „Światło i mrok”. Po raz pierwszy jednak, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego skusiło się na wydanie jednego z mniej popularnych dzieł – „Miniatur na wiosenne dni”. 

Chronologicznie „Miniatury…” powstały w okresie, gdy Sōseki poszukiwał wciąż swojej tożsamości jako autor. Od samego początku kariery eksperymentował z krótką formą, wciąż ją udoskonalając. Zaczynając od słynnego „Jestem kotem” – powieści złożonej z luźno połączonych krótkich historii, Japończyk dążył do udoskonalenia krótkiej formy. W przypadku „Miniatur…” autor zdecydował się pójść o krok dalej niż w swoich wcześniejszych pracach. Książka ta zawiera 25 szkiców – wśród nich znajdą się zarówno klasyczne opowiadania, jak i biograficzne miniatury czy niewielkie reportaże z Wielkiej Brytanii, którą Sōseki odwiedził w ramach stypendium japońskiego rządu. Jest to niezwykły miszmasz różnorodnych form i treści. Wszystkie łączy jednak pragnienie autora do oddania rzeczywistości w perfekcyjny sposób. Korzystając z japońskiej tradycji shaseibun – szkiców z natury, Sōseki próbował opisać swój świat tak, by czytelnik odczuwał to samo, co autor w trakcie tworzenia danej miniatury. Trzeba przyznać, że doskonale wywiązuje się on z tego zadania. Choć fabuła szkiców jest nikła, często wręcz nieistniejąca, trudno jest momentami oderwać się od fascynujących opisów zarówno tego, co na zewnątrz, jak i wewnątrz bohaterów. 

Olbrzymia różnorodność oraz krótkość szkiców (każdy ma zaledwie kilka stron) sprawiają, że cały zbiór czyta się szybko i łatwo. Czasami czytelnik zostaje mimowolnie świadkiem typowego dnia w domostwie Sōsekiego – śledzi opowieści o Nowym Roku, kłopotliwym kocie czy dotkliwej zimie. Wtedy też linia między narratorem, autorem i bohaterem opowiadania praktycznie zanika. Wśród tych historii pojawiają się sławni przyjaciele Sōsekiego oraz wątki z jego biografii. Trudno nie zadać sobie pytania czy jest to nadal fakt czy fikcja. W innych opowieściach jest już prościej: na drodze czytelnika stają bohaterowie, często bezimienni, jednak wyraźnie fikcyjni. Natomiast w narracjach z Wielkiej Brytanii trudno jest już doszukać się jakiejkolwiek fantazji. Równie dobrze opisać je można jako wspomnienia autora z jego podróży. 

Zbiór ten bez wątpienia jest niezwykłą gratką dla studentów japonistyki czy pasjonatów literatury japońskiej. Eleganckie i estetyczne wydanie typowe dla Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego zawiera nie tylko tłumaczenie szkiców Sōsekiego, ale również oryginalny tekst po japońsku i mnogość przypisów wyjaśniających wszystkie zawiłości kulturowe oraz językowe. Zwłaszcza wspomniane przypisy są niezwykle w tym przypadku cenne – wiele szkiców Sōsekiego zawiera mnóstwo odwołań do japońskiej kultury – przede wszystkim tej z okresu Meiji. Choć większość opowiadań można przeczytać i zrozumieć bez dodatkowych informacji, wyjaśnienia od tłumaczy rzucają nowe światło na dane narracje. Tłumaczeniu wykonanemu przez Katarzynę Sonnenberg-Musiał trudno jest cokolwiek zarzucić. Podjęła się ona trudnego zadania oddania potocznego, lekkiego stylu Sōsekiego. Udało jej się zachować bezpośredniość autora, jednocześnie zachowując erudycję i bogactwo opisów. Również redakcja może pochwalić się świetnym tekstem z zaledwie jedną czy dwiema literówkami. 

Prawdziwą perłą tego wydania jest jednak wstęp napisany przez tłumaczkę. To właśnie dzięki niemu nawet zwykli czytelnicy nieobeznani z literaturą japońską mogą czerpać przyjemność w lektury „Miniatur…”. Choć Sonnenberg-Musiał przyznaje, że wydanie to zostało stworzone głównie z myślą o studentach japonistyki, nie wacha się zaopatrzyć czytelnika w biografię i opis twórczości Sōsekiego. Sam wstęp wystarczy, by można się cieszyć książką bez dodatkowej wiedzy na temat literatury japońskiej, a nawet zachęca do sprawdzenia innych dzieł autora. 

„Miniatury na wiosenne dni” stanowią doskonały wstęp do stylu Sōsekiego lub też dodatek dla fanów twórczości tego autora. Z tak wysoko ustawioną poprzeczką pozostaje tylko czekać na następne wydania WUJ i mieć nadzieję, że poszerzą swoją ofertę o kolejnych autorów. 

 

Miniatury na wiosenne dni

Autor: Natsume Sōseki
Tłumaczenie, wybór tekstów i komentarz: Katarzyna Sonnenberg-Musiał
Miejsce i data wydania: Kraków 2020

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

literatura   japonofile  

NASZE ARTYKUŁY

Serce Kiusiu – Fukuoka

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy